Słyszeliście o pizzy na spodzie z kalafiora? Jestem pewna, że tak! Są całkiem popularne na blogach i w internecie, i raz w roku zdaje się pojawiać fala zdjęć i przepisów właśnie na tego typu pizzę. I cieszy mnie ta popularność kalafiorowej pizzy, bo to świetny sposób, by zamienić mączną bazę na więcej warzyw!

Nie jestem największą fanką kalafiora. O ile zawsze lubiłam i lubię wersję mamy na kalafiora z bułką tartą w maśle, a ostatnio zachwyciłam się przepisem przyjaciółki na sałatkę z surowego kalafiora (o tak, ta sałatka z pewnością pojawi się na blogu, wkrótce!) mimo wszystko nie mam niekończącej się listy pomysłó na przyrządzenie kalafiora. Jeszcze. Może muszę zgłębić ten właśnie przepis jeszcze bardziej i odkryć nowe sposoby na to zimowe warzywo, tak by pojawiało się częśćiej na naszym stole.

No ale dzisiaj, zostańmy przy naszej pizzy na spodzie z kalafiora. Nie oczekujcie, że będzie to tradycyjna pizza. Jest inna. Jest lepsza, jeśli chcecie moje zdanie. Bez drożdży, bez glutenu, tylko zdrowe warzywa. Można ją pokroić na kawałki, które, tak jak zwykłą pizzę można bez problemu utrzymać w ręku. A na dodatek możecie eksperymentować z różnymi wersjami warzyw na wierch pizzy.

składniki

Na spód z kalafiora:
1 kalafior (około 750g)
100g mielonych migdałów
2 jajka
1 łyżka suszonego oregano
1 łyżka ziół prowansalskich
1 łyżeczka soli

Na sos pomidorowy:
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka suszonego oregano
1 ząbek czosnku, zmiażdżony
Świeżo zmielony pieprz

Na górę pizzy:
2 łyżki oliwy z oliwek
1 mały oberżyn, pokrojony na cienkie podłużne plastry
1 mała cukinia, pokrojona na cienkie podłużne plastry
1 mała cebula, pokrojona
0.5 czerwonej papryki, pokrojonej w plasterki
0.5 żółtej papryki, pokrojonej w plasterki
1 czerwona papryczka chilli, pokrojona w plasterki
Świeże liście bazylii

Olej roślinny do smarowania blachy

Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 200 st C / piekarnik gazowy 6.

Pokrój kalafiora na spore kawałki. Przełóż do miksera i zmiksuj bardzo drobno.

Rozgrzej dużą patelnię (bez dodatku oleju), przełóż posiekany kalafior na patelnię i podsmaż na sucho przez około 10 minut, ciągle mieszając, aż kalafior zmięknie a część wilgoci odparuje.

Przełóż ciepłego kalafiora na czysty bawełniany ręcznik kuchenny. Obiema rękoma, ściśnij ręcznik, tak by wycisnąć jak najwięcej wody z kalafiora, a następnie przełóż spowrotem do miski. Dodaj mielone migdały, jajka, suszone zioła i dopraw do smaku solą.

Wyłóż blachę do pieczenia pergaminem i natłuść olejem roślinnym. Ułóż masę kalafiorową na środku, a następnie, używając łyżki i rąk, rozprowadź masę i uformuj okrągły spód do pizzy. Piecz w rozgrzanym piekarniku przez 15-18 minut, aż pizza będzie złoto-brązowa i lekko chrupiąca na brzegach.

W międzyczasie, rozgrzej patelnię do grillowania, posmaruj plastry oberżyna i cukinii oliwą i podsmaż przez 5-6 minut, przewracając raz na drugą stronę, aż zmiękną i zaczną brązowieć. Przełóż na talerz i usmaż pozostałe plastry – będziecie musieli robić to partiami.

Podsmaż cebulkę i plastry papryki przez 2-3 minuty.

Żeby przygotować sos pomidorowy, w małej miseczce wymieszaj koncentrat pomidorowy, czosnek i oregano, dodając trochę wody, żeby uzyskać konsystencję gęstego sosu.

Gdy baza z kalafiora będzie upieczona, rozsmaruj na niej sos pomidorowy. Ułóż warzywa na górze i piecz przez kolejne 10-12 minut.

Wyjmij pizzę z piekarnika i pokrój na kawałki, używając noża do pizzy.

Smacznego!
Lena x

Pizza na spodzie z kalafiora (bez glutenu, bez nabiału)
Pizza na spodzie z kalafiora (bez glutenu, bez nabiału)




Każdy dzień jest dobry na romantyczną kolację. Okazja zawsze się znajdzie, a tak na prawdę nie jest wymagana. To danie przygotowałam poraz pierwszy gdy po przyjściu do domu, bez znanego mi powodu czekała na mnie butelka Prosecco. Uznałam że część bąbelków świetnie się odnajdzie w kremowym risotto. Przygotowanie nie zabiera więcej niż pół godziny, a danie to zachwyci najbardziej wyrafinowane podniebienia. Najlepiej smakuje podane do kolacji przy świecach.

składniki

Dla 2 osób
10g masła
15ml oleju truflowego
2 szalotki, drobno posiekane
Szczypta szafranu
150g ryżu na risotto
250ml Prosecco
500ml delikatnego wywaru roślinnego
100ml śmietany kremówki 30%
40g świeżo starty ser parmezan
2 łyżeczki orzeszków pinii
Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

Rozgrzej olej truflowy i masło na dużej patelni i grubym dnie. Dodaj posiekaną szalotkę i podsmaż przez 2-3 minuty. Dodaj ryż i szafran i podsmaż przez 2 minuty, ciągle mieszając aż ryż pokryje się masłem i olejem truflowym.



Powoli wlewaj Prosecco i gotuj na średnim ogniu, ciągle mieszając, aż cały płyn zostanie wchłonięty przez ryż.



Dodaj wywar warzywny, po jednej chochelce, ciągle mieszając i czekając aż cały wywar zostanie wchłonięty przed dodaniem kolejnej ilości. Proces ten zajmie około 20 minut w trakcie których risotto będzie kremowe, wywar wchłonięty a ryż miękki.



Wlej pozostałe Prosecco, śmietanę, świeżo starty parmezan i orzeszki pinii. Zdejmij z ognia, przykryj i odstaw na kilka minut.



Przybież plasterkami parmezanu i przypraw do smaku świeżo zmielonym pieprzem.



Podawaj na ciepło, z kieliszkiem Prosecco.


Smacznego!
Lena x

Romantyczna kolacja – risotto z Prosecco i parmezanem
Romantyczna kolacja – risotto z Prosecco i parmezanem




Przyznaję, nie byłam wielką fanką masła orzechowego, przynajmniej do czasu kiedy zamieszkałam w Londynie. A nawet wtedy, początki nie były zbyt łatwe, ale krok po kroku zakochałam się w peanut butter…

Może to jak z oliwkami – podobno trzeba zjeść ich wystarczająco dużo za jednym razem, żeby je polubić. To właśnie tak zaraziłam mojego męża uwielbieniem do oliwek – zawsze wydawał się nieugięty jeśli chodzi o smak oliwek którego po prostu nie lubił, aż pewnego wieczoru przekonałam go by spróbował je jeszcze raz, bez żadnych narzekań tego wieczoru. Przyznaję, że dobrze się przygotowałam z butelką czerwonego wina (nasze ulubione Tempranillo z hiszpańskiego regionu Rioja) i różnymi rodzajami oliwek najlepszej jakości, pewnie z dodatkiem chleba z oliwą z oliwek i sera. Słysząc jak następnego wieczoru zapytał: ‘to co, mamy jeszcze jakieś oliwki do spróbowania?’ pomyślałam – cel osiągnięty. I od tej pory obydwoje lubimy oliwki i kropka.

Tak czy inaczej, powracając do masła orzechowego… nie pamiętam kiedy i jak dokładnie zaczęła się moja przygoda z fistaszkami, co wiem, to to że masło orzechowe zagościło u nas na dobre.

Mimo, że bardzo je lubię, nie jem go jednak w zbyt dużych ilościach, więc zawsze stawiam jakość ponad ilość. Mam też swoje ulubione typy jeśli chodzi o smak i gładkość czy chrupkość masła, no i zawsze wygrywają te słoiczki, na których lista składników skrócona jest do minimum.

Ostatnio pomyślałam jednak: ‘czemy by nie zrobić masła orzechowego w domu?’ I okazało się to bardzo dobrą myślą, po której nastąpiły działąnia. Lista składników skróciła się jeszcze bardziej – generalnie potrzebne są tylko orzeszki ziemne. Chociaż w tym przepisie użyłam zarówno orzeszków niesolonych jak i tych solonych. Instrukcja przygotowania zawiera się praktycznie w jednym słowie: zemleć. Chociaż, jeśli o mielenie chodzi, trzeba zauważyć, że może to zająć trochę czasu… Po przeczytaniu kilku stron na ten temat, nie byłam do końca pewna jak długo zajmie zmiksowanie orzeszków na masło… Gdy włączyłam mikser, już po kilku sekundach orzeszki zamieniły się w miałką masę, przechodząc przez różne stadia jeśli chodzi o grubość ziarna. A potem, przez długi czas, wydawało się, że nic się już nie zmienia. Nawet kilka razy zatrzymałam pracę miksera, bo wydawało mi się, że dobrze się już nagrzał, a osobiście miałam dość hałasu mielenia (nie wspominając pozostałych domowników). I właśnie wtedy, gdy już powoli zaczynałam myśleć: ‘to chyba jednak się nie uda, muszę coś robić nie tak’ (czyli po jakichś 10-12 minutach mielenia), masa orzechowa jak za dotknięciem magicznej różdżki zmieniła się w gładkie masło. Sukces! Cierpliwość jednak popłaca, również w kuchni.

Tak więc kuchnia znów otuliła się ciszą, przynajmniej na kilka chwil do kiedy mój mąż, widocznie zaintrygowany, przyszedł zobaczyć wyniki, a już chwilę później stał na przeciwko miksera z łyżeczką pełną masła orzechowego w ustach. Pychota!

No a jak już mamy masło orzechowe, przyszedł czas zastanowić się, co z nim zrobić. Co idzie w parze z fistaszkami? Banany? Czekolada? Szklanka mleka? Nic więcej nie potrzeba. Wystarczy wszystkie składniki włożyć do blendera (ja użyłam kakao i dodałam jogurtu greckiego oraz odrobiny miodu) zmiksować i voila! Pożywny, wysokobiałkowy koktajl, który zapewni sytość na cały ranek (lub popołudnie). Zajmuje tylko kilka chwil do przygotowania. No i tym sposobem mamy dwa szybkie i łatwe przepisy. Smacznego!

składniki

Na masło orzechowe
Na 1 słoiczek

250 niesolonych orzeszków ziemnych
100g solonych orzeszków ziemnych

Na koktajl z masłem orzechowym
Na 2 porcje
1 banan, pocięty na kawałki
2 łyżki kakao
2 łyżki masła orzechowego
1 łyżka miodu
200ml jogurtu naturalnego, najlepiej greckiego
200ml mleka (ja użyłam mleka migdałowego)

Przygotowanie

Żeby zrobić masło orzechowe


Włóż orzeszki ziemne na dużą patelnię i podpiecz je przez 3-5 minut aż zaczną się brązowić.


Przełóż orzeszki do miksera lub food processora z odpowiednią nakładką. Zmiel na wysokich obrotach.


Jeśli wolisz masło orzechowe gruboziarniste, po minucie mielenia orzeszków, wyjmij kilka łyżek zmielonej masy orzechowej i odstaw.


Miksuj dalej, aż całość nabierze konsystencji masła. Zajmie to dobrą chwilę (około 10-15 minut – więcej czytaj w opisie na początku bloga).


Zamieszaj powstałe masło łyżką, dodaj odstawione wcześniej orzeszki (opcjonalne) i przełóż do słoiczka.

Przechowuj w lodówce do 4 tygodni.


Żeby zrobić koktajl z masłem orzechowym


Włóż wszystkie składniki do blendera I zmiksuj aż powstanie koktajl.


Smacznego!
Lena x

Masło orzechowe domowej roboty i koktajl z masła orzechowego
Masło orzechowe domowej roboty i koktajl z masła orzechowego




Jak wam idą przygotowania do świąt? Świąteczne menu już zaplanowane? Jakie jest wasze ulubione wigilijne danie, bez ktrórego świąt być nie może?

Dla mnie, magia świąt to magia wspomnień z dzieciństa. To spędzanie cennego czasu z najbliższymi. To celebrowanie tradycji i świątecznych zwyczajów. To pewność, że gdziekolwiek jestem, moja rodzina będzie przestrzegać tych samych rytuałów w wigilię Bożego Narodzenia. Będzie więc sianko pod świątecznym obrusem, będzie dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa i z całą pewnością tato będzie wyglądał przez okno by dostrzec pierwszą gwiazdkę której pojawienie się na niebie oficjalnie rozpocznie uroczystą kolację.

Z pewnością będzie też dwanaście tradycyjnych dań na wigilijnym stole. Przy takim wyborze, każdy znajdzie coś pysznego dla siebie. Jeśli chodzi o mnie, uwielbiam każde z wigilijnych dań, zwłaszcza, że pojawiają się na stole tylko raz w roku.

Na początek, mamy więc wigilijny barszcz z uszkami. Następnie cała parada dań z kiszoną kapustą z grzybami, świwkami lub grochem. Jest kapust z grzybami i kapusta z grochem, a może pierogi lub krokiety z nadzieniem z kapusty i grzybów. Jest też wegetariański bigos. A jeśli chodzi o słodsze dania, mamy kutię oraz kompot z suszonych owoców. Na uwieńczenie wieczoru, zawijańce babci, ze słodkim lub wytrawnym nadzieniem; nie jestem pewna czy są popularne w innych częściach Polski, gdyż nigdy nie widziałam takich zawijańców w książkach z bożonarodzeniowymi przepisami, co czyni je jeszcze bardziej wyjątkowymi, tak jak wyjątkowa była moja ukochana babcia.

Oto moje dwanaście dań na wegetariańską wigilię:
(kliknij na nazwę, by zobaczyć przepis)

Barszcz wigilijny

Uszka wigilijne

Kapusta z grzybami

Groch z kapustą

Krokiety z kapustą i grzybami

Pierogi z kapustą i grzybami

Wegetariański bigos

Zapiekanka świąteczna z dynią, szpinakiem i kaszą

Zawijańce babci z trzema nadzieniami

Kutia

Kompot z suszonych owoców

Świąteczne pierniczki


Niech magia wieczerzy wigilijnej oczaruje was i waszych najbliższych.


Smacznego!
Lena x

Dwanaście dań na wegetariańską wigilię
Dwanaście dań na wegetariańską wigilię




Zdrowa i pożywna zupa, pełna protein i wartości odżywczych z ciecierzycy, szpinaku i pomidorów. Jest równie pyszna w okresie zimowym jak i w ciepłe letnie dni. Łącząc ziemiste aromaty i smaki przypraw, już sobie wyobrażam jak zajadamy tą zupę w odległej marokańskiej wiosce. Prostota składników w tym przepisie oznacza, że prawdopodobnie macie wszystkie składniki pod ręką, więc zupę można przygotować o każdej porze. Właściwie, to więcej niż zupa. To jedno-garnkowe danie, które zadowoli każdego.

składniki

400g ciecierzycy w puszce, opłukanej i odsączonej
400g siekanych pomidorów w puszce
100g świeżego szpinaku, posiekanego
500ml wywaru warzywnego
1 łyżka oliwy
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, zmiażdżone
1 łyżeczka nasion kminku
1 łyżeczka płatków chili
Sól i świeżo zmielony pieprz

Do podania
100ml jogurtu greckiego
4 łyżki posiekanej świeżej kolendry
Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

W dużym garnku rozgrzej oliwę. Dodaj cebulę i podsmaż przez 3-4 minuty do zeszklenia. Dodaj czosnek, nasiona kminku i płatki chili i podsmaż przez 2 minutę, ciągle mieszając.



Dodaj ciecierzycę i pomidory, dopraw do smaku solą i pieprzem i gotuj przez 5 minut.



Wlej wywar warzywny, zagotuj, zmniejsz ogień, przykryj i gotuj na małym ogniu przez 15 minut.



Dodaj szpinak i gotuj przez kolejne 2-3 minuty aż szpinak zmięknie.



Żeby przygotować sos jogurtowy, wymieszaj jogurt ze świeżą kolendrą i dopraw do smaku solą i pieprzem.



Podawaj ciepłą zupę z sosem jogurtowym.


Smacznego!
Lena x

Zupa z ciecierzycy i szpinaku
Zupa z ciecierzycy i szpinaku




W ciepłe dni, mogłabym zajadać się miseczką tabbouleh jako sałatką, bez żadnych dodatków, albo z kilkoma listkami zieleniny i świeżymi pomidorkami. Jest to też świetny składnik wielodaniowej mezze. A na dodatek sprawdza się idealnie jako dodatek do kolacji, możecie podać tabbouleh z grillowanym serem halloumi, albo z chlebkiem pita, lub z kulkami falafela. Jakakolwiek jest wasza interpretacja śródziemnomorskiej uczty.
Ten przepis to nie autentyczny tabbouleh, ale wariacja zainspirowana śródziemnomorskimi smakami.

składniki

Dla 2 osób

120g białej komosy ryżowej (quinoa) opłukanej
250ml wody
1 cukinia, grubo starta
Mały pęczkek zielonej cebulki, drobno posiekanej
Garść świeżych liści pietruszki, posiekanych
8 orzechów włoskich, posiekanych



Na sos
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka musztardy
1 ząbek czosnku, zmiażdżony
Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

Włóż ziarna quinoa do garnka razem z 250ml wody. Zagotuj i gotuj na małym ogniu przez 15 minut. Po tym czasie zdejmij z ognia, przykryj i odstaw na około 5 minut. Zamieszaj widelcem, tak by porozdzielać ziarna.

Przełóż quinoa do miski, i delikatnie wymieszaj z cukinią, zieloną cebulką i zieloną pietruszką.

Żeby przygotować sos, wymieszaj wszystkie składniki. Polej quinoa z warzywami sosem i delikatnie wymieszaj.

Posyp posiekanymi orzechami włoskimi.

Podawaj w temperaturze pokojowej.

Smacznego!
Lena x

Tabbouleh z komosą ryżową (quinoa) i orzechami włoskimi
Tabbouleh z komosą ryżową (quinoa) i orzechami włoskimi




Tym razem, przepis nie dla tych na diecie anty-kandyda…

Przepis cudowny, dobrze mi znany i bardzo mi bliski. Od mojej ukochanej mamy.

W zeszłym tygodniu, rozmowy w biurze zeszły na temat programu ‚Great British Bake Off’ bijącego rekordy popularności, w którym to uczestnicy co tydzień testują swoje zdolności kulinarne piekąc chleby, ciata i ciasteczka. Od słowa do słowa, postanowiliśmy pieczenie przenieść z ekranu telewizji do rzeczywistości i urządzić degustację wypieków w biurze. Zasady były proste, gdy przypisany ci zawodnik odpada z konkursu, należy przynieść swoje wypieki do biura. W tym tygodniu moja kolej…

Pyszne ciasto, które wszystkich zachwyci? To musi być przepis mamy! Wrzesień, więc czas na jabłka. Piekę szarlotkę. Hmmm, moja ulubiona, już sam zapach to rozkosz dla zmysłów. Dla mnie to więcej niż zapach pysznego ciasta. To zapach domu. I mimo, że postaram się oprzeć pokusie jedzenia (wrzesień to dla mnie czas detoksu i powrotu do ścisłej diety anty-candida, po wakacyjnych grzeszkach), to samo pieczenie było niesamowitą przyjemnością.

Mam nadzieję, że faktycznie zachwycimy ciastem wszystkich w pracy. Ja i mama.

składniki

masło do natłuszczenia blachy
1 łyżka bułki tartej



Na kruche ciasto:
520g mąki
220g cukru
2 jaja
250g masła
1 łyżeczka ekstraktu wanilii
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
2 łyżki kwaśnej śmietany
szczypta soli
1 łyżka bułki tartej



Na jabłka
1 kg kwaśnych jabłek (najlepiej antonówek)
4 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamonu



Do dekoracji (opcjonalnie)
3 jabłka
0.5 łyżeczki cynamonu
1 łyżka cukru
sok z 0.5 cytryny
2 łyżki masła, roztopionego

Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 180 st C, piekarnik gazowy 4.

Zagnieć szybko kruche ciasto z wszystkich składników. Podziel na 2 części i włóż do lodóki na 30 minut. Jedną część rozłóż na dnie posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą tortownicy. Podpiecz w piekarniku przez 10 minut, następnie wyjmij z piekarnika i posyp łyżką bułki tartej.

Jabłka obierz i pokrój w kostkę, posyp cynamonem i cukrem. Połowę jabłek włóż o rondelka z 2 łyżkami wody i podsmaż przez 10 minut, ciągle mieszając aż jabłka zmiękną i zaczną się karmelizować. Wymieszaj z surowymi jabłkami.

Wyłóż jabłka na ciasto.

Wyjmij pozostałe ciasto z lodówki i zetrzyj na tarce o grubych okach na jabłka.

Opcjonalnie, zrób kilka różyczek z jabłek do dekoracji (instrukcja poniżej)

Piecz ok. 40 min w rozgrzanym piekarniku. Po upieczeniu, posyp cukrem pudrem.

Żeby przygotować różyczki z jabłek, pokrój jabłka ze skórką na bardzo cieniutkie plasterki. Włóż do porcelanowej miski i posyp cynamonem i cukrem. Skrop sokiem z cytryny z roztopionym masłem. Włóż na 5 minut do rozgrzanego piekarnika, by jabłka zmiękły. Żeby formować róże, pierwszy plasterek jabłka zwiń w ciasny rulon i wbij w ciasto. Owiń go drugim plasterkiem i kolejnym, aż powstaną różyczki.


Smacznego!
Lena x

Szarlotka na kruchym ciescie
Szarlotka na kruchym ciescie




Zarówno mój mężczyzna jak i ja uwielbiamy weekendowe kolacje w stylu mezze, w różnymi daniami do spróbowania. W ten sposób, prosta kolacja zamienia się w ucztę, w trakcie której przy jedzeniu upajamy się długimi rozmowami, celebrując czas spędzony razem.
Im więcej ma być dań, tym muszą być prostsze. O ile lubię spędzać czas w kuchni, mimo wszystko wolę spędzać go z moim mężczyzną, przy kolacyjnym stole.
Oto danie, które świetnie się sprawdza zarówno jako danie głóne, jak i jako część mezze.
Ja preferuję czerwone papryki, ale jeśli lubicie gorzkawy smak zielonych, możecie użyć ich w tym przepisie.

składniki

Dla 2 osób

2 czerwone papryki, góry odcięte i zachowane, wypestkowane
125g mieszanki dzikiego ryżu i ryżu basmati
1 czerwona cebula, drobno posiekana
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
1 pomidor, posiekany
10 czarnych oliwek, wypestkowanych i posiekanych
2 łyżeczki orzeszków pinii, uprażonych
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka słodkiej papryki
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
3 łyżki posiekanego świeżego tymianku
Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

W dużym garnku, zagotuj osoloną wodę i gotuj ryż przez około 15-18 minut aż będzie miękki



Rozgrzej piekarnik do 200 st C / piekarnik gazowy 6.



Rozgrzej 1 łyżkę oliwy na patelni, dodaj cebulę i podsmaż przez 3-4 minuty aż zmięknie. Dodaj czosnek i podsmaż przez kolejną minutę. Zdejmij z ognia i odstaw do ostygnięcia. Dodaj zioła i przyprawy, orzeszki pinii, oliwki i zamieszaj. Dodaj ugotowany ryż i zamieszaj ponownie. Dopraw do smaku solą i pieprzem.



Rozdziel farsz pomiędzy papryki, dokładnie dociskając. Ułóż papryki w żaroodpornym naczyniu, pionowo, przykryte pokrywkami z papryk. Skrop 1 łyżką oliwy i piecz przez około 30 minut aż papryki zaczną mięknąć. Przykryj naczynie folią aluminiową i piecz przez 15 minut.



Podawaj na gorąco.


Smacznego!
Lena x

Faszerowane papryki po turecku
Faszerowane papryki po turecku




Ta letnia sałatka łączy w sobie cudowne smaki i aromaty pieczonych warzyw, zmieszanych z quinoa. Idealna na letnią kolację ‚al fresco’ a jeśli zrobicie większą ilość, świetnie nadaje się też na lunch następnego dnia!

składniki

Dla 4 osób

4 papryki, wypestkowane i grubo pocięte
1 duża cukinia, grubo pocięta
1 bakłażan, grubo pocięty
1 fenkuł, pocięty na ósemki
2 łyżki oliwy
2 łyżki świeżego tymianku
200g quinoa (kolor do wyboru) opłukanej
500ml wywaru warzywnego
2 ząbki czosnku, zmiażdżone
2 łyżki natki pietruszki, poszatkowanej
40g orzeszków pinii, uprażonych
Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 200 C / piekarnik gazowy 6.


Na dużej blaszcze do pieczenia, w pojedyńczej warstwie rozłóż papryki, cukinie, bakłażan i fenkuł. Skrop oliwą i posyp listkami tymianku. Dopraw solą i pieprzem i wymieszaj, tak by warzywa pokryły się oliwą i przyprawami. Piecz w rozgrzanym piekarniku przez 30-40 minut, aż warzywa będą miękkie i zaczną się brązowić.


Włóż quinoa do garnka, razem z wywarem warzywnym i zmiażdżonym czosnkiem. Doprowadź do wrzenia i gotuj ma małym ogniu przez 12 minut. Zdejmij z ognia, przykryj i odstaw na 5-7 minut. Wymieszaj widelcem tak by rozdzielić ziarna quinoa.


W dużej misce, wymieszaj warzywa z quinoa. Posyp natką pietruszki i orzeszkami pinii.


Podawaj na ciepło.


Smacznego!
Lena x

Quinoa (komosa ryżowa) z pieczonymi warzywami
Quinoa (komosa ryżowa) z pieczonymi warzywami




Oto wariacja na temat mojego ulubionego ciasta marchewkowego.
Chciałam przygotować słodkie przekąski na odwiedziny przyjaciółki pewnego wieczoru, więc zamiast ciasta wybrałam muffiny.
Kolejna wariacja była mniej zaplanowana, ale wyszła całkiem dobrze. W ostatniej chwili okazało się, że orzechy włoskie ‚wyszły’, więc postanowiłam zastąpić je orzechami laskowymi.
Czas na aromatyczną herbatę, w sam raz do tych pysznych pełnoziarnistych muffin, pełnych warzyw i orzechów.


Ta wersja bez cukru jest dostosowana do późniejszych etapów diety anty-candida.

składniki

200g mąki pełnoziarnistej, przesianej
150g xylitolu
75g orzechów laskowych, posiekanych
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
0.5 łyżeczki imbiru
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
210ml oleju rzepakowego
250g marchwi, startej

Na masę jogurtowo-kremową
75g masła, w temperaturze pokojowej
30g xylitolu, zmielonego na puder
150g jogurtu greckiego, o pełnej zawartości tłuszczu
Starta skórka pomarańczy i cytryny
12 połówek orzechów laskowych

Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 180 st C / piekarnik gazowy 4.

Natłuść formę do muffin i wyłóż ją papierowymi foremkami do muffin.

W dużej misce wymieszaj wszystkie suche składniki: mąkę, kaszę kukurydzianą, przyprawy, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia, xylitol i posiekane orzechy włoskie.

W osobnej misce, lekko ubij jajka z olejem. Wlej mokre składniki do suchych i wymieszaj do połączenia, ale nie dłużej niż potrzeba, tak by masa była lekko grudkowata.

Wmieszaj startą marchew.

Łyżką wyłóż masę do foremek.

Piecz przez około 25-30 minut, aż muffiny wyrosną i patyczek włożony do ciasta wychodzi czysty.

Żeby przygotować masę jogurtowo-kremową, ubij masło z połową sproszkowanego xylitolu, na gładką masę. Wmieszaj grecki jogurt i skórkę pomarańczową. Stopniowo dodawaj pozostały xylitol, aż masa uzyska wymaganą konsystencję.

Podziel masę pomiędzy muffiny, rozsmarowując na wierzchu. Udekoruj połówkami orzechów włoskich i posyp cynamonem.

Smacznego!
Lena x

Muffiny marchewkowe (bez cukru)
Muffiny marchewkowe (bez cukru)