Przyznaję, nie byłam wielką fanką masła orzechowego, przynajmniej do czasu kiedy zamieszkałam w Londynie. A nawet wtedy, początki nie były zbyt łatwe, ale krok po kroku zakochałam się w peanut butter…

Może to jak z oliwkami – podobno trzeba zjeść ich wystarczająco dużo za jednym razem, żeby je polubić. To właśnie tak zaraziłam mojego męża uwielbieniem do oliwek – zawsze wydawał się nieugięty jeśli chodzi o smak oliwek którego po prostu nie lubił, aż pewnego wieczoru przekonałam go by spróbował je jeszcze raz, bez żadnych narzekań tego wieczoru. Przyznaję, że dobrze się przygotowałam z butelką czerwonego wina (nasze ulubione Tempranillo z hiszpańskiego regionu Rioja) i różnymi rodzajami oliwek najlepszej jakości, pewnie z dodatkiem chleba z oliwą z oliwek i sera. Słysząc jak następnego wieczoru zapytał: ‘to co, mamy jeszcze jakieś oliwki do spróbowania?’ pomyślałam – cel osiągnięty. I od tej pory obydwoje lubimy oliwki i kropka.

Tak czy inaczej, powracając do masła orzechowego… nie pamiętam kiedy i jak dokładnie zaczęła się moja przygoda z fistaszkami, co wiem, to to że masło orzechowe zagościło u nas na dobre.

Mimo, że bardzo je lubię, nie jem go jednak w zbyt dużych ilościach, więc zawsze stawiam jakość ponad ilość. Mam też swoje ulubione typy jeśli chodzi o smak i gładkość czy chrupkość masła, no i zawsze wygrywają te słoiczki, na których lista składników skrócona jest do minimum.

Ostatnio pomyślałam jednak: ‘czemy by nie zrobić masła orzechowego w domu?’ I okazało się to bardzo dobrą myślą, po której nastąpiły działąnia. Lista składników skróciła się jeszcze bardziej – generalnie potrzebne są tylko orzeszki ziemne. Chociaż w tym przepisie użyłam zarówno orzeszków niesolonych jak i tych solonych. Instrukcja przygotowania zawiera się praktycznie w jednym słowie: zemleć. Chociaż, jeśli o mielenie chodzi, trzeba zauważyć, że może to zająć trochę czasu… Po przeczytaniu kilku stron na ten temat, nie byłam do końca pewna jak długo zajmie zmiksowanie orzeszków na masło… Gdy włączyłam mikser, już po kilku sekundach orzeszki zamieniły się w miałką masę, przechodząc przez różne stadia jeśli chodzi o grubość ziarna. A potem, przez długi czas, wydawało się, że nic się już nie zmienia. Nawet kilka razy zatrzymałam pracę miksera, bo wydawało mi się, że dobrze się już nagrzał, a osobiście miałam dość hałasu mielenia (nie wspominając pozostałych domowników). I właśnie wtedy, gdy już powoli zaczynałam myśleć: ‘to chyba jednak się nie uda, muszę coś robić nie tak’ (czyli po jakichś 10-12 minutach mielenia), masa orzechowa jak za dotknięciem magicznej różdżki zmieniła się w gładkie masło. Sukces! Cierpliwość jednak popłaca, również w kuchni.

Tak więc kuchnia znów otuliła się ciszą, przynajmniej na kilka chwil do kiedy mój mąż, widocznie zaintrygowany, przyszedł zobaczyć wyniki, a już chwilę później stał na przeciwko miksera z łyżeczką pełną masła orzechowego w ustach. Pychota!

No a jak już mamy masło orzechowe, przyszedł czas zastanowić się, co z nim zrobić. Co idzie w parze z fistaszkami? Banany? Czekolada? Szklanka mleka? Nic więcej nie potrzeba. Wystarczy wszystkie składniki włożyć do blendera (ja użyłam kakao i dodałam jogurtu greckiego oraz odrobiny miodu) zmiksować i voila! Pożywny, wysokobiałkowy koktajl, który zapewni sytość na cały ranek (lub popołudnie). Zajmuje tylko kilka chwil do przygotowania. No i tym sposobem mamy dwa szybkie i łatwe przepisy. Smacznego!

składniki

Na masło orzechowe
Na 1 słoiczek

250 niesolonych orzeszków ziemnych
100g solonych orzeszków ziemnych

Na koktajl z masłem orzechowym
Na 2 porcje
1 banan, pocięty na kawałki
2 łyżki kakao
2 łyżki masła orzechowego
1 łyżka miodu
200ml jogurtu naturalnego, najlepiej greckiego
200ml mleka (ja użyłam mleka migdałowego)

Przygotowanie

Żeby zrobić masło orzechowe


Włóż orzeszki ziemne na dużą patelnię i podpiecz je przez 3-5 minut aż zaczną się brązowić.


Przełóż orzeszki do miksera lub food processora z odpowiednią nakładką. Zmiel na wysokich obrotach.


Jeśli wolisz masło orzechowe gruboziarniste, po minucie mielenia orzeszków, wyjmij kilka łyżek zmielonej masy orzechowej i odstaw.


Miksuj dalej, aż całość nabierze konsystencji masła. Zajmie to dobrą chwilę (około 10-15 minut – więcej czytaj w opisie na początku bloga).


Zamieszaj powstałe masło łyżką, dodaj odstawione wcześniej orzeszki (opcjonalne) i przełóż do słoiczka.

Przechowuj w lodówce do 4 tygodni.


Żeby zrobić koktajl z masłem orzechowym


Włóż wszystkie składniki do blendera I zmiksuj aż powstanie koktajl.


Smacznego!
Lena x

Masło orzechowe domowej roboty i koktajl z masła orzechowego
Masło orzechowe domowej roboty i koktajl z masła orzechowego




4 komentarze do Masło orzechowe domowej roboty i koktajl z masła orzechowego
  1. takie domowe masło orzechowe jest najlepsze!

  2. O tak! Myślę, że kupne masło orzechowe przeszło w tym momencie do historii!

  3. Ostatnio też zrobiłam :) Najgorzej, że z tak wielu orzechów wychodzi tak niewiele masła i ani się obejrzysz a zjesz milion kalorii :)

  4. O tak, wiem o czym mówisz Saladizer… Kontrola nad ilością zjedzonych przysmaków tego typu to z pewnością coś nad czym sama muszę jeszcze popracować… :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

80 + = 83