lena w kuchni
Cześć, jestem Lena. Mieszkam w Londynie z moim partnerem Maxem, 30 małymi rybkami i rodziną wiewiórek ktore zamieszkały w naszym ogródku. Nie jestem wegetarianką ale przestałam jeść mięso ponad 10 lat temu (chociaż nie potrafię powiedzieć ‚nie’ dobrym daniom z ryby albo owoców morza, ale to już temat na innego bloga, może pewnego dnia…). Dlaczego? Dość trudno powiedzieć,tak naprawdę. Bez wątpienia, nie przypominam sobie żeby któryś z moich gości narzekał na bezmięsne posiłki.



Gotowanie to dla mnie pełnia relaksu. Tylko ja, dobra muzyka i nowe przepisy do wypróbowania. Albo ja i mój partner i długie rozmowy podczas gotowania. Albo, w innej wersji, to ja, moja dobra przyjaciólka, kieliszek czerwonego wina oraz kilka plotek i mnóstwo śmiechu. Naprawdę dobra zabawa.



O blogu


Pomysł na bloga wziął sie gdy brat zapytał mnie o kilka ulubionych przepisów. Pomyślałam, że zamiast przesyłać pojedyńcze przepisy, czas zgromadzić te wszystkie ulubione w jednym miejscu i uporządkować, ale też podzielić się nimi z krewnymi i znajomymi królika oraz wszystkimi, którzy chcą odkryć nowe, ale sprawdzone przepisy wegetariańskie.
Oprócz gotowania samego w sobie, uwielbiam też czytać o gotowaniu i szukać nowych receptur. W rezultacie uzbierała mi się do dnia dzisiejszego niewielka kolekcja różnych wegetariańskich książek kucharskich. Wszystkie przeczytane, przekartkowane wielokrotnie, z wystającymi zakładkami oznaczającymi moje ulubione przepisy, albo te, które nadal mam zamiar spróbowac. Więc, czemu by nie umieścić wszystkich tych przepisow, które już próbowałam w jednym miejscu – na tym własnie blogu.


Mój sposób na zdrowe, radosne jedzenie?


– Żyj zgodnie z naturą i gotuj zgodnie z naturą. Używaj jak najmniej przetworzonych produktów spożywczych
– Wybieraj sezonowe owoce i warzywa gdy tylko możesz. Nic nie smakuje lepiej niż swieże truskawki w czerwcu czy też zupa z dyni w październiku.
– Experymentuj i próbuj nowych rzeczy. I nie martw się jesli akurat nie masz jednego ze składnikow. Zawsze możesz zamienić suszone borówki na rodzynki, albo jedno warzywo na inne. Jestem pewna że twoja intuicja cię tu nie zawiedzie.
– Ciesz się z życia, ciesz się z gotowania. Doceń każdą chwilę.
– Złam zasady (czasami).


Gotowi do odkrycia nowych przepisów? Smacznego!


Lena x
Lena@happyblueberry.pl